piątek, 25 stycznia 2013

#8 Louis cz.4



*oczami Louisa*
Nie umiałem zapomnieć o pocałunku z Megg . Po prostu nie umiałem . Siedziałem zamyślony na kanapie.
- Hej stary , co tak siedzisz ? – usłyszałem głos Zayna.
- Myślę . – odpowiedziałem cicho.
- O! To jakaś nowość ! – wyszczerzył się Zayn .
Nie zwróciłem na to uwagi.
- Nie poznaje cie Louis. Normalnie to goniłbyś mnie po domu z łopatą. Miłość działa na ciebie uspokajająco – powiedział poważnie Zayn .
- Ty się lepiej pochwal jak wczorajsza randka z Arianą – zapytałem i spojrzałem na niego pytająco .
- No chyba dobrze – uśmiechnął się Zayn
- Opowiadaj ! – powiedziałem zaciekawiony.
- No byliśmy w kinie. Była taka chwila gdy chciałem ją pocałować , ale ona odwróciła się . Myślałem że jest obrażona , czy coś , ale nie była. Dała mi buziaka na pożegnanie – po ostatnim zdaniu uśmiechnął się.
- To chyba cie lubi. A właśnie , Megg dziś do mnie przychodzi. – powiedziałem
- Myślałem nad tym , żeby zaprosić Arianę. – powiedział po chwili zastanowienia Zayn
- To ją zaproś , może się polubią . – powiedziałem.
Poszedłem do swojego pokoju. Ubrałem ulubione tenisówki i wyszedłem na dwór. Obiecałem Megg , że po nią przyjadę . Ruszyłem i po 10 minutach byłem na miejscu. Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi zaspana Megg w szlafroku.
- Ty tak wcześnie ? – zapytała ziewając.
- Tylko pół godziny – powiedziałem śmiejąc się .
- Wejdź , ja się szybko przebiorę . – powiedziała i poszła w strone łazienki.
- Nie śpiesz się – zaśmiałem się .
Po dosłownie 5 minutach zobaczyłem perfekcyjnie uczesaną i ubraną Meggie.
- Łał , szybka jesteś . – powiedziałem z uznaniem.
- Hah , wprawa – rzuciła tylko.
Widziałam jak wkłada do torby aparat.
- Możemy iść. – powiedziała
Objąłem ją w talii i poszliśmy w kierunku samochodu. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz