*oczami Meggie*
Obudziłam się . Wciąż nie mogłam uwierzyć
, że jestem w Londynie. Kocham to miasto , dlatego postanowiłam tu studiować .
Miałam jeszcze miesiąc wakacji . Zrobiłam sobie szybką kanapkę . Założyłam
swoje ulubione ciuchy : T-shirt w niebieskie paski, czerwone spodnie, szelki i
kolorowe trampki. Zaczesałam włosy w wysoką kitkę , założyłam słuchawki na uszy
i wyszłam na dwór. Lubiłam robić zdjęcia. Szczególnie ptakom . W parku
zauważyłam kilka gołębi . Poszłam do sklepu po świeże bułki. Usiadłam na ławce,
rzuciłam gołębiom trochę bułki i zaczęłam pstrykać im zdjęcia .
- Kevin , Kevin...- wołałam cicho
ciemnego gołąbka i pogłaskałam go .
- Ooo, widzę że Kevin cię polubił -
usłyszałam męski głos.
Odwróciłam się w stronę chłopaka. Miał
brązowe włosy sterczące na wszystkie strony i był ubrany tak samo jak ja .
Wiedziałam kto to .
- Louis, miło mi - powiedział wyciągając
rękę w moja stronę .
- Meggie. - uśmiechnęłam się i
potrząsnęłam jego ręką .
Louis spojrzał na mnie pytająco .
- Czekasz aż zacznę wrzeszczeć i mdleć ,
czy co ? - powiedziałam ze śmiechem
- Uufff. Widzę , że nie jesteś jedną z
psychicznych fanek . - odpowiedział z ulgą Tomlinson.
Zaśmiałam się i włożyłam ręce do kieszeni
.
Ptak , na którego mówiłam Kevin usiadł
Louisowi na ramieniu .
- Kevin nie ufa nieznajomym . To cud , że
dał ci się pogłaskać - powiedział chłopak
- To mój urok tak działa - powiedziałam
ze śmiechem .
- Muszę przyznać , ze masz świetny styl -
powiedział Louis patrząc na mnie od góry do dołu.
- Hahahaaa , ty również .
Usiadłam z Tomlinsonem na ławce.
Pokazałam mu parę zdjęć Kevina .
- Są świetne . Masz talent - powiedział
Louis z uznaniem .
- To tylko hobby. - powiedziałam
wyłączając aparat.
- Śpiewanie to też hobby , a widzisz co można osiagnać - powiedział z uśmiechem
Louis
- Ależ ty skromny.
Louis nie zdążył nic odpowiedzieć , bo
Kevin usiadł mu na głowie. Louis patrzał na ptaka spod grzywki śmiesznie
zezując . Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu i wyciągnęłam aparat by zrobić
im trochę fotek . Spojrzałam na zegarek - 15.oo . Zrobiłam się głodna .
- Louis , ja muszę już iść . -
powiedziałam wkładajac aparat do torby.
- Hej , ale spotkamy się jeszcze ? -
zapytał chłopak śmiesznym głosem .
- Jeśli masz ochotę , to jasne . -
odpowiedziałam z uśmiechem .
Nabazgrałam na kartce swój numer . Gdy
odeszłam kawałek spojrzałam w stronę Louisa. Chłopak siedział na ławce , widząc
że się na niego patrzę krzyknął `SUPERMAN!` - jak to miał w zwyczaju- i
pomachał mi . Przez całą drogę do domu nie mogłam przestać się śmiać .
Świetne ! <3 Czekam na kolejny rozdział :*
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie napisałas czekam na dalsze rozdziały:*
OdpowiedzUsuń